Books Should Be Free is now
Loyal Books
Free Public Domain Audiobooks & eBook Downloads
Search by: Title, Author or Keyword

Balady i romanse   By: (1798-1855)

Book cover

First Page:

Uwagi do wydania elektronicznego.

Poprawiono kilka błędów, które wyglądały na błędy drukarskie. Pełna lista zmian, jak również spis treści, znajdują się na końcu książki.

ADAM MICKIEWICZ.

=BALADY I ROMANSE.=

=WARSZAWA.= NAKŁAD KSIĘGARNI S. BUKOWIECKIEGO =100. Marszałkowska 100.=

1898.

Drukiem Władysława Szulca, Bednarska 22.

Дозволено Цензурою. Варшава, 29 Iюля 1897 r.

PIERWIOSNEK.[1]

(Primula veris).

Z niebieskich najrańszą piosnek Ledwie zadzwonił skowronek, Najrańszy kwiatek, pierwiosnek, Błysnął ze złotych obsłonek.

=Ja.=

Zawcześnie, kwiatku, zawcześnie! Jeszcze północ mrozem dmucha, Z gór białe nie zeszły pleśnie, Dąbrowa jeszcze nie sucha.

Przymruż złociste światełka, Ukryj się, pod matki rąbek, Nim cię zgubi szronu ząbek, Lub chłodnej rosy perełka.

=Kwiatek.=

Dni nasze jak dni motylka: Życiem wschód, śmiercią południe; Lepsza w kwietniu jedna chwilka. Niż w jesieni całe grudnie.

Czy dla bogów szukasz datku, Czy dla druha lub kochanki, Upleć wianek z mego kwiatku, Wianek to będzie nad wianki.

=Ja.=

W podłej trawce, w dzikim lasku Urosłeś, o kwiatku luby! Mało wzrostu, mało blasku, Cóż ci daje tyle chluby?

Ni to kolory jutrzenki, Ni zawoje tulipana. Ni lilijowe sukienki, Ni róży pierś malowana.

Uplatam ciebie do wianka; Lecz zkądże ufności tyle? Przyjaciele i kochanka Czy cię powitają mile?

=Kwiatek.=

Powitają przyjaciele Mię, wiosny młodej aniołka; Przyjaźń ma blasku niewiele I cień lubi, jak me ziołka.

Czym kochanki godzien rączek? Powiedz, niebieska Marylko! Za pierwszy miłości pączek Zyskam pierwszą ach! łzę tylko...

ROMANTYCZNOŚĆ.

Me thinks i see... Where? In my mind's eyes.

Shakespeare.

Zdaje mi się, że widzę... Gdzie? Przed oczami mojej duszy.

Słuchaj, dzieweczko! Ona nie słucha. To dzień biały! to miasteczko! Przy tobie niema żywego ducha; Co tam wkoło siebie chwytasz? Kogo wołasz, z kim się witasz? Ona nie słucha.

To jak martwa opoka Nie zwróci w stronę oka, To strzela wkoło oczyma, To się łzami zaleje, Coś niby chwyta, coś niby trzyma, Rozpłacze się i zaśmieje.

„Tyżeś to w nocy? to ty, Jasieńku! Ach! i po śmierci kocha! Tutaj, tutaj, pomaleńku! Czasem usłyszy macocha?

„Niech sobie słyszy już niema ciebie! Już po twoim pogrzebie! Ty już umarłeś? Ach! ja się boję! Czego się boję mego Jasieńka? Ach, to on! lica twoje! oczki twoje! Twoja biała sukienka!

„I sam ty biały jak chusta, Zimny jakie zimno dłonie! Tutaj połóż, tu na łonie, Przyciśnij mnie do ust usta!

„Ach, jak tam zimno musi być w grobie! Umarłeś! tak, dwa lata! Weź mię, ja umrę przy tobie, Nie lubię świata!

„Źle mnie w złych ludzi tłumie, Płaczę, a oni szydzą; Mówię nikt nie rozumie; Widzę oni nie widzą.

„Śród dnia przyjdź kiedy... To może we śnie? Nie, nie... trzymam ciebie w ręku. Gdzie znikasz, gdzie, mój Jasieńku! Jeszcze wcześnie, jeszcze wcześnie!

„Mój Boże! kur się odzywa, Zorza błyska w okienku. Gdzie znikłeś! ach! stój, Jasieńku! Ja nieszczęśliwa!”

Tak się dziewczyna z kochankiem pieści, Bieży za nim, krzyczy, pada... Na ten upadek, na głos boleści Skupia się ludzi gromada.

„Mówcie pacierze! krzyczy prostota, Tu jego dusza być musi... Continue reading book >>




eBook Downloads
ePUB eBook
• iBooks for iPhone and iPad
• Nook
• Sony Reader
Kindle eBook
• Mobi file format for Kindle
Read eBook
• Load eBook in browser
Text File eBook
• Computers
• Windows
• Mac

Review this book



Popular Genres
More Genres
Languages
Paid Books